|
"HEJ W GÓRY, GÓRY, GÓRY..."
W dniach 19-23 lipca 2010 r. siedemnastoosobowa grupa dzieci i młodzieży wyjechała na 5-dniowe warsztaty profilaktyczne do szklarskiej Poręby, których celem była praca z elementami terapii dla kształtowania właściwych postaw dzieci z rodzin dysfunkcyjnych. A w tym: budowanie solidnego kręgosłupa moralnego, otwartości na innych, umiejętności pracy i zabawy w grupie, umiejętność nazywania i wyrażania uczuć, konstruktywnego rozwiązywania konfliktów.
„Góry, lasy, wartkie strumyki, bajkowy krajobraz, jednym słowem: Szklarska Poręba
Kolejny wyjazd z dzieciakami ze świetlicy „Przyjaciel Dzieci” ze Zgorzelca. I kolejne bogactwo wspaniałych przeżyć i doświadczeń, jakie są możliwe jedynie wśród ludzi, którzy chcą służyć Bogu i pragną kochać….Tego nie da się opisać – to trzeba przeżyć! Niektórzy myślą, ze to ciężka praca, ja myślę inaczej. Bycie z nimi to DAR.
Słonecznego lipcowego poniedziałku czworo najlepszych kierowców Zgorzelca, wśród których prym wiódł sam Nasz Proboszcz Maciej Wesołowski porwało nas na 5-dniowy wypad w góry zorganizowany przez Stowarzyszenie Apostolstwa Trzeźwości przy wsparciu finansowym Urzędu Miasta i parafii Św. Bonifacego w Zgorzelcu.
Kwaterunek: Szklarska Poręba Chatka Robaczka. Wyprawie przewodził ks. Daniel Siembida pomagała p. Małgosia Szafirska.
Przywitano nas tam serdecznie i słodko (ciastem z jagodami) i zdrowymi zasadami: „Dzieciaki buty ściagać. Kapcioooszki włóż. Porządek musi być” zarządził Robaczek – właściciel schroniska, pan przemiły, bezpośredni a zarazem konkretny.
Pokoje dwa, jeden męski, drugi żeński lub mustangów i pięknych klaczy ( panowie nazywali się mustangami, ponieważ marzyło się im być dzikimi i wolnymi a klacze? No cóż, może dlatego, ze dziewczyny były wyjątkowo zgrabne i powabne)
Od początku zaczęliśmy ostro. Kierunek : Wysoki Kamień
Pogoda dopisywała humory również. Szymek i Wiktoria ambitnie postanowili zdobyć sprawność ”Bliźniaka” przyjemność ta polega na umiejętności współpracy z druga osobą i byciem razem bez przerwy (związane ręce) przez określony czas w określonych warunkach. W przypadku naszej dwójki było to strome podejście na Wysoki Kamień. Maluchy były wspaniałe! Opiekowały się sobą nawzajem bez większych wyrzeczeń. Było to dla nich tak naturalne. Tego właśnie możemy pozazdrościć dzieciom. Frajda z samego bycia razem.
Zdobyty szczyt na głodnego (ks. Daniel z głodu zjadał korzonki i ślimaki. Myśleliśmy, ze burza idzie a to w brzuchu mu tak burczało). Na dole przepyszny obiadek przygotowany przez ciocię Krysię (siostrę Robaczka).
Centrum każdego dnia była Msza Święta, którą odprawiał na łące ks. Daniel.
Chyba na żadnych z rekolekcji odbywających się w tym czasie w Szklarskiej nie było tak dobrego kaznodziei jak u nas. Kazania dialogowane, w ciszy przy śpiewie ptaków i na kanapie były „perełką” naszego wyjazdu.
Wieczory oczywiście pogodne i wypełnione dobrą zabawą. Tańczyliśmy, graliśmy w siatę, słuchaliśmy dobrej muzyki (najlepsze kawałki miał nasz opiekun na swoim laptopie)
Nic tak nie przykuwało uwagi ferajny jak facet – robocik i to, co wyczyniał ze swoim ciałem. My nie byliśmy wcale gorsi dzielnie go naśladując.
Kolejne dni przebiegały tylko lepiej. Zwiedzaliśmy, łaziliśmy po górach dla samego łażenia i czerpania z ich piękna, bawiliśmy się w gry drużynowe i terenowe, rozmawialiśmy o rzeczach ważnych i mało ważnych ale najważniejsze BYŁO TO, ZE BYLIŚMY RAZEM.
Każdy znalazł coś dla siebie. Na każdej buzi gościł uśmiech. Każdy coś otrzymał.
Jedni zasłużony relaks i odpoczynek, drudzy początki pięknych przyjaźni i wiele radości oraz zabawy. Byli też tacy, którzy zabrali ze sobą nadzieję, wiarę i miłość".
Chcielibyśmy serdecznie podziękować wszystkim dzięki którym ten wyjazd mógł się odbyć. A w szczególności p. Prezes Stowarzyszenia: Leonardzie Kochanowskiej, ks. Dziekanowi Maciejowi Wesołowskiemu, ks. Danielowi Siembidzie.
ILUSTRACJE DO POWYŻSZEJ TREŚCI ZNAJDZIECIE W GALERII. ZAPARASZAMY !!!
|