|
Świętujemy różne jublieusze np. z okazji dnia urodzin, zawarcia sakramentu małżeństwa czy święceń kapłańskich ale jubliesz życia zakonnego należy do nie często spotykanych. Nasza parafia i miasto Zgorzelec od wielu już lat cieszy się obecnością i pracą sióstr zakonnych ze Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej. Jedną z nich jest s. Elżbieta Prasil, której 25-lecie życia zakonnego obchodziliśmy w niedzielę 14 listopada 2009r. podczas Eucharystii o godz. 12.30.

Oto słowa asystentki prowincjalnej s. Kazimiery Perz, które wyrażają prawdę o jubileuszu życia w zakonie i przybliżają drogę przeżywania powołania zakonnego.
"Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus…
Jubileusz życia zakonnego, który dzisiaj świętujemy, jest bardzo dobrą okazją, aby powiedzieć kilka zdań na temat tajemnicy powołania, naszej pracy i założyciela naszego zgromadzenia.
Każdy z nas pragnie być szczęśliwy i szuka swego szczęścia. Także Bóg pragnie, abyśmy byli szczęśliwi. Każdemu człowiekowi przygotował drogę życia, po której krocząc, osiągnie radość.
My odnalazłyśmy swoje szczęście na drodze życia zakonnego. Powołanie zakonne jest niczym nie zasłużonym darem, jest zaproszeniem Boga i odpowiedzią człowieka. Bóg nikogo nie zmusza do podjęcia Jego zaproszenia, tylko delikatnie proponuje - Jeśli chcesz? I czeka, na dobrowolną decyzję, szanując wolność człowieka. Pragnie, byśmy byli jego przyjaciółmi, a nie niewolnikami. My realizujemy powołanie zakonne w Zgromadzeniu Sióstr Służebniczek NMP NP. W całym naszym posługiwaniu wpatrzone jesteśmy w Maryję Niepokalaną, bo ona jest patronką naszego zgromadzenia. Głównym zadaniem naszego zgromadzenia jest opieka nad dziećmi, ludźmi chorymi i ubogimi. Ten cel wyznaczył nam Pan Bóg przez założyciela - błogosławionego Edmunda Bojanowskiego.
Był on człowiekiem świeckim, ziemianinem urodzonym w Grabonogu koło Gostynia. 10 lat temu Ojciec Święty Jan Paweł II beatyfikował go w Warszawie. Edmund Bojanowski żył i działał w XIX wieku. Wszyscy nazywali go serdecznie dobrym człowiekiem, bo istotnie takim był. Polska była wtedy pod zaborami. Sytuacja ludzi, a szczególnie chłopów, była bardzo ciężka. Bojanowski, wrażliwy na ludzką nędzę i olśniony słowami Chrystusa „cokolwiek uczyniliście jednemu z najmniejszych, mnieście uczynili” - całkowicie poświęca się tym najbiedniejszym, szczególnie osieroconym i pozbawionym opieki dzieciom. Nie może sam wszystkiemu podołać, dlatego też w 1850 roku zakłada Zgromadzenie Żeńskie Służebniczek Matki Bożej. Do zgromadzenia przyjmuje polskie dziewczęta wzięte z ludu i które później, jako siostry zakonne idą między lud, by mu służyć i pomagać. Ciągle im przypomina, że mają się dużo modlić, pracować i wszystkich kochać.
Może zapytacie, co teraz robią siostry, skoro już nie ma tak wielkiej nędzy jak w czasach, kiedy żył Edmund? Czy w dzisiejszych czasach, jakże innych, ten rodzaj życia ma jeszcze sens - czy jest może przestarzały? Oddajmy głos Janowi Pawłowi II, który kiedyś powiedział do sióstr: „wasze życie ma dziś jeszcze większe znaczenie niż kiedykolwiek dotąd. Wasze całkowite poświęcenie się zachowuje pełną aktualność, aby być znakiem czułej dobroci Boga dla ludzi”.
Powołaniem każdej siostry jest miłowanie człowieka, ale inaczej, pełniej. Miłowanie go tam, gdzie już miłować inni nie potrafią. Realizujemy swój charyzmat prowadząc domy dla obłożnie chorych i starszych ludzi, odwiedzamy ich w domach. Prowadzimy przedszkola, ochronki, domy dziecka, domy wychowawcze dla dzieci trudnych, kalekich, upośledzonych, katechizujemy w szkołach wychowując dzieci według zasad wiary i miłości do ojczyzny.
Zgromadzenie podejmuje pracę w wielu miejscach w Polsce, a także poza jej granicami: w Austrii, Niemczech, Rosji, Ukrainie, Syberii, Mołdawii, Afryce, Ameryce, Filipinach i we Włoszech. Obecnie jest nas ok. 1400 sióstr, a Pan Bóg przysyła nowe, które idą tym szlakiem. Chrystus ciągle potrzebuje ludzi i ciągle wybiera ich sobie. Może do ciebie Chrystus kieruje słowa „Pójdź za mną” i chce byś się stała siostrą, byś stał się bratem wszystkich ludzi i dał ci serce gotowe kochać każdego człowieka. Pomyśl, czy potrafisz całym sercem odpowiedzieć na jego zaproszenie? Trzeba na coś się zdecydować na zawsze i na serio. Może twoje dziecko ojcze, matko, Bóg chce wybrać na wyłączną swoją służbę. Pomyśl matko czy byłabyś zdolna powiedzieć, jak jedna z matek naszej siostry zakonnej: „Moja najstarsza córka poszła do zakonu. Robi tam właśnie to, o czym zawsze marzyła, pomaga ludziom, służy im, żeby zrozumieli jak dobry jest Bóg. Więc spełniło się i moje marzenie, bo to przecież moja krew. Kiedy ona pracuje dla Boga to tak, jak i ja bym przez nią mówiła ludziom o jego dobroci. Jestem bardzo szczęśliwa. Sprzątam, piorę i robię zakupy, a każdy trud ofiaruję Bogu za moje dziecko, aby była mu wierna i by zawsze wytrwała w swoim powołaniu”.
Powołanie syna kapłana, powołanie córki zakonnicy zaczyna się w sercu ojca i matki. Dlatego jesteście odpowiedzialni, kochani rodzice, za to, by w naszym kraju i na całym świecie nie zabrakło kapłanów i sióstr zakonnych, którzy całym swoim życiem głoszą Chrystusa. W swoich modlitwach nie zapominajcie o powołaniach. Musicie ogarnąć nią swoje dzieci, a szczególnie te, które stoją przed wyborem drogi życiowej. Musicie być gotowi wspomagać ich w wyborze takiej drogi życia, na jaką ich Bóg powołuje.
Zapraszamy do galerii zdjęć
|