STRONA GŁÓWNA
Ogłoszenia
Intencje mszalne
Kancelaria
NR KONTA BUDOWY
NR KONTA PARAFII
Charakterystyka grup
Historia parafii
Informacje o patronie
Galeria
Artykuły
Nasi księża
Potrzebne informacje
Stowarzyszenia

STOWARZYSZENIE

"CZYNIĄCY DOBRO"

NR KONTA



Diecezja Legnicka

Młodzież Diecezji Legnickiej

Parafia św. Jadwigi Śląskiej

Parafia św. Jana Chrzciciela

Parafia św. Józefa Robotnika

Parafia św. Matki Bożej Łaskawej

Katolicka Agencja Informacyjna

Urząd Miasta Zgorzelec

Powiat Zgorzelecki

TVK Tomków®


FERIE W WARSZAWIE

POZDRAWIAMY ZE STOLICY...


     Mszą o 7.30 w niedzielę (7.02) rozpoczęły się ferie dla dzieci i młodzieży z parafii p.w. św. Bonifacego oraz świetlicy „Jezus Przyjaciel Dzieci” (i nie tylko). Potem już tylko ostatnie całusy dla rodziców, modlitwa, błogosławieństwo ks. dziekana na szczęśliwą podróż  i o 9.45 autobus rusza. Droga długa, ale nie nudna, były długie rozmowy, modlitwa, różne zabawy no i oczywiście śpiew. I tak o godz. 19 z minutami wjechaliśmy do Warszawy. Były korki, ale dzieci mimo zmęczenia zniosły je dzielnie. Zakwaterowanie w 8-smio osobowych pokojach bardzo się wszystkim spodobało. Noc była długa i głośna ale w końcu zapadła cisza i wszyscy mogli wypocząć.

     Dzień drugi rozpoczął się pobudką o 8.00. Komisja złożona z sióstr i opiekunów sprawdziła czystości w pokojach, rozdała plusy za dyscyplinę i punktualnie o 9 wszyscy zeszli na śniadanie. Po śniadaniu zaczęliśmy prawdziwą przygodę o podbój Warszawy. Na początek rozgrzewka czyli jazda zatłoczonym tramwajem. Daliśmy rade to znaczy nikt się nie zgubił. Zwiedzanie wystaw w Pałacu Kultury i Nauki, oczywiście podziwianie krajobrazów z tarasu widokowego na 30 piętrze, a wcześniej dojazd windą która jechała tylko 20 sekund. No i w końcu przyszedł czas na atrakcje dnia – lodowisko!

      Jeździli prawie wszyscy, siostra Elżbieta była największą atrakcją i zdobyła tytuł najlepszej łyżwiarki. Po wyczerpującej jeździe wszyscy byli „padnięci” więc zarządzono dwie godziny wolnego czasu  w centrum handlowym „Złote Tarasy”. Znów jazda tramwajem (jeszcze bardziej zatłoczonym), na obiadokolacje do naszej „Syrenki”- czyli schroniska młodzieżowego. Następnie msza święta i pogodny wieczorek. Było super! Grupa ze Szklarskiej Poręby nauczyła nas swoich tańców, a my zaprosiliśmy ich do wspólnych zabaw.

Wszelkie harce zakończyliśmy oczywiście dziękczynieniem Panu Bogu za ten wspaniały wypoczynkowy czas. Punktualnie o 21.00 odśpiewaliśmy Apel Jasnogórski i wszyscy rozeszli się do swoich pokojów.

 Dzień trzeci rozpoczął się pół godziny wcześniej. Pobudka o 7.30 nie wszystkim się podobała ale trzeba się poświęcić, żeby więcej skorzystać. Nie możemy przecież marnować tak cennego czasu w Stolicy na spanie, ale na dokładne liczenie się przed i po każdej większej akcji typu wysiadka z tramwaju lub zbieranie się po czasie wolnym już owszem. I tak tego kolejnego dnia naszego "wypoczynku" ruszyliśmy na Zamek Królewski, modliliśmy się w Katedrze, zwiedzaliśmy podziemia, a dalej poszliśmy na sesje zdjęciową przy "warszawskiej Syrence" i tu czekała nas niesamowita niespodzianka.

      Mianowicie nagle do naszej rozkrzyczanej ustawionej do zdjęcia grupy podbiegł redaktor TVN Warszawa i mówi „uśmiechamy się i machamy do kamery” i w taki to sposób znaleźliśmy się w telewizyjnym dzienniku (przez całe 2 a może nawet i 4 sekundy). Wszystkim ten incydent sprawił wiele radości.

     Następnie udaliśmy się pod akademicki kościół św. Anny, potem kolejna sesja zdjęciowa przed Pałacem Prezydenckim.

Następnie udaliśmy się do kina IMAX  na filmy; starsi na „Awatar” a młodsi na „Planetę 51”. Mimo licznych punktów rozrywki zgromadzonych wokoło kina największą frajdą dla dzieci w czasie oczekiwania na seans i tak były ruchome schody.

     Po obejrzanych filmach udaliśmy się w drogę powrotną do schroniska na obiadokolacje. O 17.50  obejrzeliśmy siebie w telewizji w świetlicy schroniska i wyszliśmy na Mszę świętą, aby podziękować Panu Bogu za dzisiejszy, pełen przygód dzień. Na pogodny wieczorek zaplanowano dyskotekę, a potem już tradycyjna cisza nocna o 22.00.

     Kolejnego dnia udaliśmy się do Muzeum Wojska Polskiego, była to fascynująca podróż w czasie. Podziwialiśmy oręż wykorzystywaną przez Wojsko Polskie na przestrzeni wieków. Chętnie zostalibyśmy tam o wiele dłużej, niestety czas nas naglił, ponieważ na 13.10 byliśmy umówieni na zwiedzanie gmachu Telewizji Polskiej.

     I tam dowiozło nas… metro! Większość jechała metrem pierwszy raz więc przejażdżka podziemiami Warszawy była super atrakcją i trzeba przyznać była o wiele wygodniejsza. Metro jest mniej zakorkowane niż środki transportu "naziemne". Na „Woronicza” byliśmy kilka minut przed czasem, ale opłacało się czekać. Na początek przewodnik wprowadził nas do jeszcze powstającego studia olimpijskiego i wielu innych telewizyjnych zakamarków, widzieliśmy najnowocześniejsze telewizyjne sprzęty. Mogliśmy nawet robić sobie zdjęcia, wszędzie gdzie tylko chcieliśmy. Zaglądnęliśmy do „Jaka to melodia” oraz studia sportowego telewizji publicznej.

 

Mogliśmy sprawdzić czy „kocha nas kamera”. Dziewczynki wzięły udział w castingu, a ks. Daniel został operatorem kamery. (Było po prostu super!)

Na koniec czekała nas największa niespodzianka studio „Kawy czy herbaty„  można powiedzieć najbardziej umeblowane i gotowe do nagrania, ale było to już ostatnie studio. Było nam smutno, że to już koniec ale wszyscy byli zachwyceni. To było niesamowite przeżycie. Niestety nie udało nam się spotkać żadnej "gwiazdeczki", ale i tak było wspaniale!

Serdecznie dziękujemy wszyscy pani Danucie, która "pilotowała" wejście do telewizji. Po tych wszystkich emocjach związanych z tą ekscytującą bliskością kamer ponownie udaliśmy się do metra, by jeszcze raz skorzystać z lodowiska i tak w mgnieniu oka przenieśliśmy się pod Pałac Kultury i Nauki, by znów cieszyć się jazdą na łyżwach. A potem zwyczajnie powrót na obiadokolacje, Msza święta i pogodny wieczorek tym razem czekał na nas „Mini Festiwal Piosenki Religijnej”. Każdy mógł spróbować swoich sił, śpiewem chwaląc Pana Boga – chętnych nie brakowało. Było specjalne jury i wspaniała zabawa.

Jak się wszyscy rozkręcili to nie mogliśmy skończyć, ale stało się, zostały ogłoszone wyniki i po wspólnej modlitwie udaliśmy się do swoich pokoi. Skoro przedłużyły się harce to i cisza nocna została przesunięta w prawdzie tylko o 15 minut ale zawsze to coś. I tak minął kolejny piękny, podarowany nam od Pana Boga dzień.

Już po półmetku naszego wyjazdu. Na piąty dzień pobytu w Warszawie zaplanowano zwiedzanie Muzeum Powstania Warszawskiego. Tradycyjnie poszliśmy na tramwaj, ale dzisiaj przejechaliśmy tylko dwa przystanki, ponieważ muzeum to znajduje się niedaleko naszego ośrodka. Gdy dotarliśmy na miejsce podzielono nas na dwie grupy - młodszą i starszą. Tak wyruszyliśmy w kolejną podróż w czasie.

Zwiedzanie tego muzeum jest całkowicie inne niż w zwyczajnych  zbiorów. Wiele elementów multimedialnych do tego możliwość dotknięcia wszystkiego a nie tylko zwykłego patrzenia i słuchania, zapewnia o wiele więcej wrażeń, a przede wszystkim o wiele więcej "wpada do głowy".

I jeszcze jedno chętni mogli zbierać kartki z kalendarza powstaniowego począwszy od 27 lipca 1944 to jest 5 dni przed wybuchem powstania aż do 5 października 1944 tj. 66 dzień powstania.

Kolejno udaliśmy się na grób Sługi Bożego ks. Jerzego Popiełuszki, tam zwiedziliśmy muzeum poświęcone jego pamięci.

W parafii ks. Jerzego uczestniczyliśmy we mszy i koronce do Bożego Miłosierdzia o godz. 15.00, polecając dzisiaj szczególnie siostrę Bernardę w dniu jej imienin.

Po wspólnej modlitwie wróciliśmy do schroniska na posiłek a potem wspólne tańce i śpiewy na pogodnym wieczorku.

Dzisiejszy dzień był bardzo refleksyjny, była to wspaniała lekcja historii. Z całą pewnością wszyscy zapamiętają na długo to co zobaczyli.

A i jeszcze jedno - wieczorem zaszła nagła konieczność zwołania nadzwyczajnego apelu w dziwnej sprawie. Na szczęście okazało się że chodziło tylko o fusy od herbaty ale zabawa była przednia.


Ostatni dzień szaleństw po Warszawie już  za nami. Piątek minął nam błyskawicznie. Na początek zawitaliśmy do Centrum Misyjnego, gdzie odwiedziliśmy ks. Marka Gałuszkę, który kilka lat wcześniej posługiwał w Zgorzelcu jako wikariusz w parafii św. Bonifacego. Znajduje się tam siedziba misyjnego dzieła pomocy „Ad gentes” oraz  „MIVA Polska”, której Dyrektorem jest właśnie ks. Marek.

        Uczestniczyliśmy tam we mszy świętej, dość szczególnej ponieważ ks. Daniel miał na sobie misyjny ornat z Boliwii.

       Po mszy zostaliśmy zaproszeni na ciepłą herbatkę i słodkości. Zapoznaliśmy się też z pracą na misjach i związanym z tym wyjazdem przygotowaniem.

Pani Jowita przedstawiła nam prezentacje związaną ze swoją roczną praca na misji w Kazachstanie. Na koniec każdy dostał mały upominek.

      Kolejnym przystankiem w dzisiejszym planie dnia było Muzeum Techniki przy PKiN. Znów mnóstwo ciekawych eksponatów i zwiedzanie w godzinę tego nad czym ludzie pracowali przez wieki.

Ciekawą wystawą była ekspozycja z wiązana z prawami fizyki, można było tam samemu przeprowadzić wiele ciekawych eksperymentów za pomocą przygotowanych urządzeń. Nasza młodzież i dzieci mogły by tam spędzić długie godziny, ponieważ to było na prawdę ciekawe. Niestety czas nas goni. Jeszcze tylko zakup  pamiątek, a potem już prosto do schroniska. Po posiłku spotkaliśmy się na auli. Każdy pokój przedstawiał scenkę związaną z wcześniej wylosowanym przysłowiem. Następnie podziękowania i nagrody (za i dla). Potem już ostatnie świrowanie w pokojach, wspólna modlitwa i to już koniec.

Gorące podziękowania od uczestników tego wyjazdu składamy wszystkim, którzy pomogli nam tak wspaniale przeżyć ten czas. (szczególnie ks. Dziekanowi Maciejowi Wesołowskiemu, który sponsorował nam część wyjazdu, a także ks. Pawłowi oraz dk. Sebastianowi, którzy się za nas modlili i zastępowali ks. Daniela w pracy na parafii). Jednak sądzę, że największe podziękowania należą się dzieciom, które były grzeczne i bardzo zdyscyplinowane, dzielnie zniosły trud długiej jazdy oraz potrafiły się zmobilizować, by nikt się nie zgubił w tym dużym mieście. Wszystkim gorące "Bóg zapłać"!

Z reporterskim "przymrużeniem oka" - Magda Jezierska


Licznik


Zegar


Reklama

RELACJA Z PLANÓW BUDOWY DOMU PARAFIALNEGO


Nasz adres

Emilii Plater 9
59-900 Zgorzelec
(75) 775-23-35

 


Porządek Mszy

W NIEDZIELĘ

07.30, 09.30, 11.00, 12.30 i 18.00

W PORZE LETNIEJ

07.30, 09.30, 11.00, 18.00 i 20.00

 W INNE DNI

07.00 i 18.00


Copyright © 2009 Parafia św. Bonifacego w Zgorzelcu | Page imported by Tomasz Zdunek